Miłosierdzie Boże w godzinę śmierci

Pewnego dnia zadzwoniła zmartwiona kobieta pytając co powinna zrobić, jak ratować swoje dzieci, które w jej oczach idą na zatracenie. Z rozmowy wynikało, że dzieci źle się prowadzą, przebywają w złym towarzystwie, są uwikłani w nałogi, nastoletni syn sięga po narkotyki.

Bóg dał odpowiedź kolejnego dnia, a właściwie nocy. We śnie Jezus pokazał mi obraz nędzy tej duszy. Zobaczyłam godzinę jego śmierci, jego odejście i miałam pełne zrozumienie co należy uczynić by tej duszy pomóc. Ratunkiem jest przede wszystkim uproszenie Bożego miłosierdzia w godzinie śmierci i należy zamówić Mszę św.
w takiej właśnie intencji – o Miłosierdzie Boże w godzinę śmierci. Choć chłopak jest jeszcze młody, choć nie wiemy kiedy nadejdzie jego śmierć, ja już zobaczyłam ten straszny moment.

W dzienniczku św. siostra Faustyna pisze: „Wszelka łaska wypływa z miłosierdzia i ostatnia godzina pełna jest miłosierdzia dla nas. Niech nikt nie wątpi o dobroci Bożej, choćby grzechy jego były jak noc czarna, miłosierdzie Boże mocniejsze jest niż nędza nasza (…) Ale nieszczęsna dusza, która zamknęła drzwi miłosierdziu Bożemu, nawet w ostatniej godzinie”. (1507, Dzienniczek)

Miłosierny Bóg udzielił rady nie tylko dla tej zatroskanej kobiety ale i dla nas wszystkich.

Wkrótce znajoma słuchając powyższej rady zamówiła Mszę św. dla swojej mamy, starszej już kobiety. W niedługim czasie po odprawieniu tej Mszy św. ta starsza kobieta poczuła i zobaczyła jak Pan Jezus miłosierny przytula się do jej serca. Bardzo się przestraszyła, poczuła ogromny lęk, trwogę o swoją duszę i zbawienie. Nie mogła spać, bała się że wkrótce umrze. Kiedy jej córka zadzwoniła do mnie z zapytaniem, nie wiedząc co ma znaczyć całe zajście zapytałam wtedy Pana Jezusa. Pan Jezus pokazał mi obraz – dużo łamiących się patyków. Bóg pokazał i dał znaczenie odprawionej Mszy św. Przez grzechy, ta kobieta (jak i my wszyscy) zasłużyła na chłostę, a z mocy miłosierdzia Bożego kije się połamały i skruszyły, kara chłosty została darowana. Choć kobieta ta ciągle wynagradza za swoje grzechy, zobaczyłam jak dużo zostało jej już odpuszczone dzięki odprawionej Mszy św.

Czy zastanawiałeś się drogi bracie i siostro nad godziną odejścia z tego świata, nad sądem Bożym? To przecież godzina, w której zapadnie decyzja o Twojej wieczności, o Twoim zbawieniu lub potępieniu. Nie odkładaj tego na później, zabezpiecz i przygotuj się już dziś, bo nikt nie wie kiedy Bóg zawoła Cię po imieniu do siebie. Nie oznacza to, że po zamówieniu takiej Mszy św. możemy bezkarnie grzeszyć ufając w miłosierdzie Boże, myśląc, że teraz już jesteśmy bezpieczni i Pan Bóg wszystko nam wybaczy. Nie! Myśląc i żyjąc w ten sposób popełnimy grzech przeciw Duchowi Św., grzech ten szybko sprowadzi na nasza duszę stan zatwardziałości.

Nadal módlmy się, jak najczęściej korzystajmy z sakramentów świętych, zawierzmy się Maryi, wynagradzajmy i pokutujmy. Zamawiajmy również Msze św. w podanej wyżej intencji, czyniąc to dla siebie, dla rodziny czy za grzeszników. Najkorzystniej jeżeli Msza św. będzie odprawiona indywidualnie, za jedną osobę.

Pamiętajmy o słowach, które Bóg skierował kiedyś do św. Jana - Bóg najwięcej wybacza tym, którzy najwięcej miłują.

                                                                                                                                                      
                                  Teresa