List do Matek

Pomimo, że list został zatytułowany do matek, poniższe orędzie kierowane jest do obojga rodziców.
Jednakże to matki najczęściej załamują ręce, płaczą i tracą nadzieję, bardzo cierpią kiedy są bezsilne bo nie potrafią poradzić sobie z dorastającym dzieckiem.

Pan Jezus w mojej wizji daje ratunek i wkłada w ręce matek modlitwę, która odmieni serca naszych córek i synów.

W trakcie spotkania modlitewnego podczas którego omadlaliśmy dzieci i młodzież zaproponowałam nową, nie znaną nam dotąd modlitwę – Złotą Koronkę ku czci Serca Pana Jezusa.

W chwili jej podjęcia całe pomieszczenie w którym znajdowaliśmy się jaśniało wielką światłością, a ja wyczuwałam bijące serce Pana Jezusa.

Duchowo zostałam przeniesiona w inne miejsce. Znalazłam się pośród grupy młodzieży w wieku kilkunastu lat. Zobaczyłam jak bardzo Boskie Serce Jezusa jest nieustannie obrażane i umęczone przez grzechy nieczystości nastolatków.

By przynieść ulgę zbolałemu Sercu Jezusa zaczęłam wypowiadać słowa koronki. W jednej chwili wokół mnie wyrosły potężne góry sięgające niemal samego nieba. Utworzone były jakby z pojedynczych, starannie poukładanych skał i kamieni. A co dziwne kamienie te żyły, drgały i poruszały się jakby chcąc do mnie przemówić. Niektóre z nich spadały w przepaść, w ciemną otchłań. Do przejścia pozostała jedynie bardzo wąska ścieżka również wyłożona kamieniami. Nigdzie nie było żadnej rośliny ani zieleni. Nie widziałam też ziemi z której roślinność mogłaby zakiełkować. Byłam przestraszona tym widokiem ale jednocześnie bardzo chciałam sprawić by kamienie te nie ginęły, by żaden z nich nie trafił do ciemnej otchłani jaką miałam przed sobą. Tymczasem wydawało się, że wkrótce wszystkie runą i nic tego upadku nie powstrzyma.

Na nowo podjęłam modlitwę. Słowa koronki wypowiadane z głęboką wiarą sprawiły, że potężne góry otaczające mnie zostały okryte czymś w postaci sieci rybackiej, a tym samym upadki kamieni zostały zatrzymane. To sprawiło, że poczułam się bezpieczniej. Kontynuowałam więc modlitwę. Po jakimś czasie dostrzegłam jak z kamieni zaczynają wyrastać młode, delikatne kiełki i pędy roślin. Po dłuższej chwili rośliny wyrastały już  niemal z każdej skały. Zrozumiałam wtedy, że te kamienie, te głazy to serca naszych dzieci. Zimne i zobojętniałe, czasem wręcz bezlitosne. Wskutek grzechów są szczelnie zamknięte jak skorupa przez którą nic dobrego nie może się przedostać.

Jeśli więc modlisz się o zmianę czy nawrócenie dziecka i nie widzisz żadnych owoców tej modlitwy, jeśli wydaje Ci się że nie możesz nic uprosić zacznij tą modlitwą wynagradzać za grzechy swoich dzieci a dopiero potem proś o potrzebną łaskę. Odmawiaj ją systematycznie, każdego dnia. Bądź wierna! A wtedy Pan Jezus sprawi, że to zimne serce zacznie kruszeć jak skała, że będzie wydawać życie a co najważniejsze zacznie powracać do Boga. Wynagradzając za grzechy nieczystości swego syna/córki otrzymasz łaskę uproszenia u Serca Jezusowego tych darów, które są konieczne do zbawienia jego duszy, ale to nie wszystko. Dzięki Twojej wytrwałej modlitwie Pan Jezus pobudzi serca uśpionej młodzieży i przygotuje ich jako młodych rycerzy, jako swoje wojsko do walki z szatanem. Twoja modlitwa sprawi, że Twój syn będzie walczyć pod sztandarem jedynego Pana i Króla jakim jest Jezus Chrystus.

                                                                                                                                                Teresa

 

 Treść koronki można znaleźć w naszym modlitewniku: Chwila u stóp Jezusa i Maryi dla dusz wewnętrznie cierpiących.